|

Mały podróżnik

Wiele się słyszy o tym, że małe dzieci, nie powinny podróżować. Z jednej strony ze względu na to, że do bardzo egzotycznych miejsc jak Mauritius, droga jest długa i może być zbyt wyczerpująca dla małego człowieka. Poza tym małe dziecko na dalekich wyprawach to dodatkowy kłopot, bo trzeba o niego dbać, troszczyć się o to co je, w co ręce wkłada itp. Z drugiej strony podnosi się zarzut, że maluch i tak nic z tej wyprawy nie zapamięta, wiec po co inwestować niekiedy nawet duże pieniądze w jego wyjazd. Lepiej poczekać, aż podrośnie i będzie w stanie w pełni docenić Mauritius i jego niesamowite widoki. Jednak dla ludzki, dla których podróże są prawdziwą pasją, nie ma trudności nie do pokonania. Jak sami mówią, nie ma miejsca na świecie, gdzie nie można sobie poradzić z dzieckiem, nawet nie niemowlakiem. Poza tym, wszędzie na świecie żyją dzieci i nawet w tak odległy kulturowo miejscach, jak Mauritius, Kenia, nie ma dla nich barier językowych. Wręcz mówią, że dzieci chowane w ten sposób są o wiele bardziej tolerancyjne, dla nich inny kolor skóry jest czymś naturalnym, bo widzą go od samego urodzenia. Szybciej się rozwijają, dysponują o wiele większą wiedzą o świecie, bo sami to widzieli. Nie przeczytali im tego rodzice w książeczkach. Na nich najlepiej widać, że podróże kształcą.

Niusy